W 2008 roku rozmaite służby podsłuchiwały w Holandii 26425 numerów – i ta liczba nie obejmuje danych dotyczących działalności wywiadu i kontrwywiadu. Dla porównania, w większych krajach – takich jak USA czy W. Brytania – te liczby oscylują w okolicach 2000.
Artykułowi Władimira Putina, opublikowanemu dzisiaj w Gazecie Wyborczej przypięto szumną nazwę "Listu do Polaków". Do Polaków, więc także do mnie - przeczytanie go uznałam wręcz za obowiązek.
Można powiedzieć, że w Iraku powoli zaczyna się przedwyborcza gorączka, a jej gracze przesuwają się (nie)zręcznie po politycznej szachownicy.
Najwięcej wydanych pieniędzy tego lata. Najwyższe kontrakty. Największe gwiazdy światowego futbolu. Największe ambicje klubowych prezesów… i najwyższe bezrobocie w UE. Rusza piłkarska liga w Hiszpanii.
Socjaliści z dotychczasowego kolosa, decydującego o sprawach Węgier, stanęli przed widmem spadku do ligi partii małych i mniej wpływowych, a najbliższym okresie losy państwa będą decydowały się w obozie prawicowym. Jest to nowa, niespotykana jakość na węgierskiej scenie politycznej.
Budowanie zamków z piasku jest czynnością równie pożyteczną i dalekowzroczną jak układanie domków z kart. Do 2050 roku kosztem minimum 400 miliardów euro może powstać największy system elektrowni słonecznych, zlokalizowanych głównie na Saharze.
...śpiewała niegdyś Maryla Rodowicz. Patrząc zaś na pogrzeb polskiej polityki zagranicznej, fundowany nam przez premiera Tuska i ministra Zdrojewskiego, przy zapewne, szerokim poparciu ministra Sikorskiego, cytat ten sam ciśnie się na klawiaturę.
Wydarzenia z ostatnich tygodni przypominają smutną prawdę, że Ukraina, szczególnie pogrążona w wewnętrznym kryzysie, jest jedynie pionkiem w wielkiej grze mocarstw.
Wielu zadaje sobie to pytanie próbując jednocześnie znaleźć w odpowiedzi „złoty środek”. Ale czy nie jest przypadkiem tak, że sami nie wiemy jak chcemy Rosję postrzegać?
Pięć lat temu Wiktor Juszczenko, także dzięki polskiemu poparciu, objął prezydenturę na Ukrainie. Dziś swoim postępowaniem sprawia on, że za cenę kolejnej kadencji jest w stanie poświęcić kilkuletni dorobek perspektywicznej przyjaźni z Polską.
Niedawna decyzja polskich władz o nie wpuszczeniu rowerowego rajdu śladami Stepana Bandery odbiła się głośnym echem w naszych mediach. Szkoda, że zauważono, iż Bandera to głównie problem samej Ukrainy.
W kraju zamieszkiwanym przez najliczniejszą populację muzułmańską w Europie Zachodniej przyszła kolej na aferę burkiniową. O co chodzi? Ciągle o to samo, czyli o odgórne ustalanie jaki typ ubioru przystoi osobie posiadającej paszport Francji, a jaki jej nie przystoi.
Nie tylko Polska ma problem z dywersyfikacją źródeł surowców. Lata zaniechań, nieudolności i niezdecydowania przybliżyły Wielką Brytanię do energetycznej przepaści.
Wydawałoby się, iż liberalizacja poglądów w południowych Niemczech nie będzie możliwa. Okazuje się jednak, że pod naporem nauki również i bawarscy urzędnicy zmieniają zdanie.
Juszczenko rzuca niczym karty na stół dokumenty archiwalne, grając nimi niczym szuler. Bo w istocie ta gra to perfidne szulerstwo, w którym tragedie z przeszłości służą polityce. A taka polityka to przekonywanie Ukraińców czym naprawdę jest Rosja.
Pielęgnowanie odrębności od poleganie na specjalnych relacjach z Waszyngtonem - polityka Londynu od trzech dekad - może przekształcić się w poszukiwanie współpracy ze Starym Kontynentem. Słabsi i bardziej zagrożeni mniej wybrzydzają szukając wsparcia.
Rzucanie słów na wiatr w istotnych sprawach nie wchodzi w grę. Władimir Putin ostatecznie rozwiał nadzieje Komisji Europejskiej na ratyfikację Traktatu Karty Energetycznej, podpisując zarządzenie odrzucające partycypację Rosji w traktacie.
Przeciętnemu Polakowi Węgry kojarzą się dziś zapewne z permanentną walką polityczną. Zamiast tego warto jednak wyciągąć wnioski z długiego pasma gospodarczych błędów Budapesztu, aby ustrzec się podobnego kryzysu na włąsnym podwórku.
Można zrozumieć frustrację byłych prezydentów, że na naszych oczach kończy się pomarańczowy reżim na Ukrainie, który się montowało, że w Gruzji prezydent-rozrabiaka ledwie zipie pod naporem opozycji – ale to jeszcze nie powód, by straszyć rosyjskim rewizjonizmem.

