Swą Prezydencję Rady UE Nicolas Sarkozy zaczął z właściwą sobie pompą. Jednak ani efektowna iluminacja Wieży Eiffla ani niewątpliwy rozmach z jakim Paryż bierze się za unijne sprawy nie zmienią jednego: francuskiego prezydenta czeka ciężkie sześć miesięcy.
Chociaż John McCain jest tylko o rok starszy od Ronalda Reagana, gdy ten rozpoczynał urzędowanie w Białym Domu, to – jak zarzucają mu zwolennicy Obamy – poglądami politycznymi tkwi jeszcze w głęboko w XX wieku.
I znów się okazało. Tak jak łączenie wody z ogniem, tak i reformowanie organizacji międzynarodowej poprzez referenda jest absurdem i musi skończyć się klęską. Z czegoś trzeba zrezygnować: albo z referendów albo z organizacji. Wybór wydaje się prosty.
Dwa najludniejsze państwa świata; Chiny i Indie stosują aborcje jako ważne narzędzie polityki ludnościowej.
Państwa walczą jak lwy o organizację wielkich imprez sportowych. Czy mogą jednak na nich cokolwiek zarobić?
