Turcja jest jedynym przykładem państwa, prowadzącego negocjacje członkowskie z Unią Europejską, a której mimo to część polityków z najważniejszych krajów kontynentu odmawia prawa do akcesji, nawet w przypadku spełnienia wszelkich warunków.
Dzięki podpisowi prezydenta Czech Vaclava Klausa usunięta została ostatnia przeszkoda na drodze do wejścia w życie Traktatu z Lizbony - najprawdopodobniej stanie się to jeszcze w grudniu tego roku. Traktat głęboko reformuje poszczególne instytucje UE, w tym Prezydencję, co ma istotne znaczenie dla Polski, która w drugiej połowie 2011 roku obejmie przewodnictwo w Unii.
Rok 2009 przyniósł większe zainteresowanie USA sprawami Półwyspu Koreańskiego. Miały na to wpływ zarówno działania północnokoreańskiego reżimu, jak również polityka prezydenta Korei Południowej Lee Myung-baka, która cechowała się zbliżaniem stanowisk Seulu i Waszyngtonu.
Trudno jest ocenić bieżące stosunki amerykańsko-indyjskie. Z jednej strony mamy oficjalne deklaracje o budowaniu „strategicznego partnerstwa”, wytyczone pięć filarów przyszłej współpracy, z drugiej zaś obserwujemy nieudolne działania administracji Obamy względem Indii i rosnące napięcia na linii Waszyngton-Delhi.
W lipcu 2009 r. Barack Obama stwierdził, że „relacje Stanów Zjednoczonych z Chinami będą kształtować oblicze XXI wieku”. Słowa te nie są zaskoczeniem, gdyż o wyjątkowym znaczeniu tych stosunków wiemy już od dłuższego czasu, jednak ostatnie dwanaście miesięcy dobitnie pokazały, że w tej parze to Chiny będą miały coraz więcej do powiedzenia.
Choć listopad nie skłania jeszcze do podsumowań dotyczących całego mijającego roku, to warto na tego rodzaju zabieg pokusić się w odniesieniu do zmian, które nastąpiły w tym roku w Turcji, zwłaszcza w relacjach tego państwa z Kurdami, jak i z Ormianami. Pod wieloma względami rok 2009 wydaje się być bowiem przełomowym.
Jednostronne ogłoszenie niepodległości przez Kosowo było promowane przez polityków USA jako najlepsze rozwiązanie serbsko-albańskiego konfliktu. USA uznały nowe państwo już następnego dnia po deklaracji niepodległości, a po kilku miesiącach otworzyły w nim ambasadę.
Ambicją Chin jest osiągnięcie pozycji czołowego państwa regionu. Realizacja tego planu wymaga zastąpienia amerykańskich wpływów własnymi, a zatem posiadania siły. Główną rolę odgrywa tu marynarka wojenna i lotnictwo morskie. Jednak na drodze chińskim ambicjom mogą stanąć trzy, współpracujące ze sobą i niezwykle znaczące siły.

