W poniedziałek świętowanie chińskiego Nowego Roku na największych azjatyckich rynkach przełożyło się na umocnienie dolara wobec większości walut. Kurs pary EUR/USD rozpoczął od testowania poziomu 1,29 USD. Podejmowania decyzji inwestorom nie ułatwia z pewnością różnica poglądów na temat bieżącej kondycji gospodarki europejskiej panująca m.in. wśród członków ECB:
Ustępujący ze stanowiska ambasador Stanów Zjednoczonych w Iraku, Ryan Crocker ostrzegł w czwartek (23.01), że zbyt szybkie wycofanie wojsk z Iraku byłoby poważnym błędem nowej administracji.
Steve Ballmer, prezes Microsoft, napisał w wewnętrznym mailu, który wyciekł poza firmę, o zwolnieniach spowodowanych realiami słabnącej gospodarki.
Prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama powiedział w piątek (23.01), że czyni Afganistan i Pakistan centralnym frontem w walce z terroryzmem.
Prezydent USA Barack Obama powołał specjalnego wysłannika na Bliski Wschód oraz pełnomocnika do spraw Afganistanu i Pakistanu. Nominacje na te stanowiska ogłosiła nowa amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton.
W czasie sesji amerykańskiej zyskiwały głównie spółki z sektora finansowego – Citigroup, Bank of America oraz JP Morgan zwyżkowały o 25% - 30%. Wzrosty te miały jednak miejsce na fali odreagowania spadków ostatnich dni. Sam sektor finansowy znajduje się bowiem wciąż w złej sytuacji.
Nowy sekretarz skarbu zapowiadający zdecydowane działania rządu i psychologiczny poziom 800 pkt. na indeksie S&P500 były wczoraj wystarczającą zachętą dla rynków do zdecydowanego odbicia. Przede wszystkim Geithner zapowiedział długi okres ekspansywnej polityki gospodarczej. Uznał on, iż błędem byłoby wstrzymanie interwencji państwa gdy tylko pojawią się oznaki ożywienia.
W przekonaniu amerykanisty, Bohdana Szklarskiego, Barack Obama nie podejmie dziś żadnych decyzji dotyczących obecności Amerykanów w Iraku. Nowo zaprzysiężony prezydent w pierwszym dniu sprawowania urzędu spotka się z wojskowymi wysokiego szczebla, by omówić tę kwestię.
Giełdy amerykańskie przywitały nowego prezydenta silnymi spadkami cen akcji, przede wszystkim cen akcji banków. Prezydent mówił o wspólnym wysiłku, co nie brzmiało dobrze w uszach bankowców.



