Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Lider burundyjskich rebeliantów złożył broń

Lider burundyjskich rebeliantów złożył broń

20 kwiecień 2009
A A A
Agaton Rwasa, lider Narodowych Sił Wyzwoleńczych (FNL), uroczyście złożył w sobotę swą broń. To najbardziej symboliczny moment rozpoczętego miesiąc temu procesu rozbrajania tej ostatniej aktywnie działającej w Burundi organizacji rebelianckiej.

Image
Agaton Rwasa
Do ceremonii doszło w Rubira, 20 kilometrów na zachód od stolicy Burundi, Bużumbury. Rwasa złożył tam swą broń na ręce żołnierzy z misji pokojowej Unii Afrykańskiej. „Ta ceremonia oznacza, że porzucamy walkę zbrojną i skupiamy się na walce politycznej” mówił lider FNL. „Burundyjczycy mogą być pewni – nie zamierzamy wznawiać wojny” dodał.

Zgodnie z zawartym w grudniu porozumieniem rebelianci mieli się rozbroić do końca ubiegłego roku, lecz nie udało się dotrzymać tego terminu. Rząd, FNL i Unia Afrykańska wzajemnie obarczały się odpowiedzialnością za to opóźnienie.

Rozbrajanie prawie 20 tysięcy bojowników FNL rozpoczęło się w końcu w połowie marca . Główne siły rebeliantów złożą broń jeszcze w tym tygodniu. Spośród nich 3,5 tys. zostanie wcielonych w szeregi burundyjskiej armii i policji.

W 2006 roku FNL i rząd Burundi zawarły rozejm w tanzańskim Dar es Salaam. Realizacja procesu pokojowego przebiegała jednak bardzo opornie a zawieszenie broni bardzo często naruszano.  30 maja 2008 r. przywódca ruchu Agaton Rwasa powrócił do Burundi po wieloletnim wygnaniu jednak nie przyniosło to spodziewanego przełomu. Obu stronom udało się dojść do porozumienia dopiero w grudniu ubiegłego roku. Rwasa zgodził się by polityczne skrzydło jego partyzantki zrezygnowało z nazwy Palipehutu (nazwa „Palipehutu”,  oznaczająca Partię Wyzwolenia Ludu Hutu, kłóci się z konstytucją, która zabrania funkcjonowania partii politycznych o podłożu etnicznym).

W zamian rząd zgodził się wypuścić z więzień przetrzymywanych członków FNL i zaakceptować przekształcone w normalną partię polityczną ugrupowanie, jako pełnoprawnego aktora tamtejszej sceny politycznej.

ImageKonflikt w Burundi wybuchł w 1993 r., po tym jak podczas wojskowego zamachu stanu spadochroniarze z plemienia Tutsi zamordowali pierwszego demokratycznie wybranego prezydenta Burundi - Melchiora Ndadaye z plemienia Hutu. Wówczas Hutu stanowiący 85 procent populacji podnieśli powstanie przeciwko rządzącej niepodzielnie w państwie mniejszości Tutsi. Blisko dziesięcioletnia wojna domowa przyniosła śmierć ok. 300 tys. ludzi. Walki ucichły dopiero w listopadzie 2003 r. gdy główne ugrupowania Hutu podpisały porozumienie pokojowe z rządem Tutsi. W 2005 r. były dowódca sił rebelianckich, Pierre Nkurunziza zwyciężył w wyborach prezydenckich.

Jedynie FNL, których członkowie uchodzą za najbardziej ekstremistyczne skrzydło Hutu, nie uznało postanowień porozumienia pokojowego i długo prowadziło walkę z rządem.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, news24.com

Zdjęcie: buja_ismail05's