Boliwia, w której do władzy doszła wreszcie rdzenna, indiańska większość społeczeństwa, wciąż jest obiektem ataków ze strony białej oligarchii, która dotychczas niepodzielnie rządziła tym krajem.
Wielu obserwatorów sceny międzynarodowej uważało i po dziś dzień uważa Japonię za kraj nieprzewidywalny. Działania podejmowane przez Tokio nie były jednak nigdy pozbawione logiki, mimo iż wiązały się z radykalnymi zwrotami i nasycone były dużą dawką dramatyzmu.
Decyzja Putina o 2 nitce Bałtyckiego Systemu Rurociągowego oznacza możliwości całkowitego zastąpienia transportu rurociągiem "Przyjaźń" (przez Białoruś i Polskę) przesyłem przez port w Primorsku. Nastąpi wtedy gruntowna zmiana logistyki ropy naftowej w Europie Środkowej.
Kadencja George’a W. Busha kończy się w południe 20 stycznia. Tymczasem można odnieść wrażenie, że pełnia władzy należy już do Baracka Obamy.
Rosyjska marynarka wojenna to relikt z czasów schyłku ZSRR. Starzejące się okręty odmawiają posłuszeństwa, mimo to władze wyznaczają im ostatnio coraz bardziej ambitne zadania.
Globalny kryzys rujnuje plan tajwańskiego prezydenta Ma Ying-jeou polegający na gospodarczym zbliżeniu z Chinami. Nie dość, że nie przynosi on zapowiadanych skutków, to coraz wyraźniej uwypukla podziały drzemiące w społeczeństwie.
Indie - przykład wielokulturowości i pluralizmu, gdzie każda mniejszość znajdzie swoje miejsce. Muzułmanie go nie znaleźli. Od 60 lat postrzegani są przez swoich rodaków hindusów jako obcy. Czas na rozwiązanie tego problemu definitywnie się skończył. Bomba bowiem już wybuchła...
Zobacz serwis specjalny o zamachach w Indiach >
Kryzys finansowy niewątpliwie dopomógł Barackowi Obamie w wyborze na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie ten sam kryzys może być dla niego wygodnym usprawiedliwieniem przed zarzutami o niewypełnienie przedwyborczych obietnic.
Kartel gazowy, który Rosja tworzy razem z Iranem i Katarem, ma na celu m.in. wyśrubowanie cen tego surowca dla Europy. Ale czy na „straszaku ekonomicznym” się skończy? Czy ten „gazowy OPEC” może zagrozić Europie nie tylko gospodarczo, ale i politycznie?
