Kartel gazowy, który Rosja tworzy razem z Iranem i Katarem, ma na celu m.in. wyśrubowanie cen tego surowca dla Europy. Ale czy na „straszaku ekonomicznym” się skończy? Czy ten „gazowy OPEC” może zagrozić Europie nie tylko gospodarczo, ale i politycznie?
Who is Mr Obama? Odpowiedź na to pytanie długo jeszcze będzie okryta mgłą niedomówień. Jedno wydaje się jednak pewne - w polityce zagranicznej USA nie zmieni się zbyt wiele.
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Hillary Clinton zostanie szefową amerykańskiej dyplomacji. Dla ambitnej byłej damy, stanowisko sekretarza stanu jest jedynym – oprócz prezydenckiego fotela – które nie będzie poniżej jej godności.
Kończy się, choć nie jest powiedziane że bezpowrotnie - era liberalizmu gospodarczego i w związku z tym liberalnego modelu globalizacji. W tej sytuacji najlepiej przygotowanym krajem na nową erę gospodarczą wydają się być… USA.
Czasy ukrytych skarbów, zaznaczonych na tajemniczych mapach oraz czarnych flag z białą trupią główką już minęły. Nie musimy jednak sięgać po książkę o Kapitanie Haku, ponieważ ostatnie wydarzenia w pobliżu Somalii pokazują, że piraci wciąż żyją i mają się całkiem dobrze.
Trzydziestoletnie rządy Teodoro Obiang Nguemy to spełnienie snu każdego dyktatora – mały kraik do niepodzielnego władania, dużo zysków z ropy i absolutny święty spokój.
Czy Kim Pyong Il - ambasador koreański w Polsce i brat Kim Dzong Il jest przygotowywany przez Amerykanów do przejęcia władzy w Phenianie?
Wybór Obamy jest rewolucyjny, gdyż oznacza porażkę – nazwijmy tak tę grupę – protestanckiej prawicy, złożonej głównie z białych Amerykanów (tzw. WASP, czyli White Anglo-Saxon Protestant).
...i małym pocieszeniem jest fakt, że nie tylko w Warszawie, a raczej, nie tylko w Polsce mamy problem. Największy problem ma bowiem Waszyngton, a w zasadzie cała Ameryka. Kłopoty zaczną się bowiem dla Obamy szybciej niż ktokolwiek się tego spodziewa.
Obecna sytuacja w Afganistanie wymaga czegoś więcej niż wysłanie kilku dodatkowych brygad wojsk NATO. Wielu chciałoby widzieć Obamę jako lidera nowej polityki w regionie, który problemy będzie rozwiązywać przy aktywnym uczestnictwie regionalnych graczy.
Czy czternaście lat po zawarciu „Kontraktu z Ameryką” i w osiem lat po prezydenturze George’a W. Busha partia Abrahama Lincolna, Theodore’a Roosevelta i Ronalda Reagana znajduje się w kryzysie?
Dlaczego amerykańscy politycy próbują wmówić nam, że system wartości Indii i Stanów Zjednoczonych są do siebie podobne? Dlaczego chcąc razem realizować interesy powołują się na wspólnotę wartości, która tak naprawdę w ogóle nie istnieje?
Nowy prezydent USA może stać się zakładnikiem opinii publicznej. Zwłaszcza wyborców - internautów, którzy, wysławszy Baracka Obamę do Białego Domu, teraz chcą współrządzić.
Dmitrij Miedwiediew długo trzymał się w cieniu Władimira Putina. Teraz u steru władzy godzi wszystkie klany i grupy interesu w Rosji. Nie jest to jednak zadanie łatwe. Walka kremlowskich buldogów o kształt „Rosji po Putinie” jest coraz agresywniejsza.
Przyjęcie Planu Paulsona dowodzi, iż państwo demokratyczne ratuje tylko wielkich i wpływowych, tych, którzy albo są właścicielami kanałów telewizyjnych, albo są na tyle znaczni lub hałaśliwi, aby w telewizorach mieć znaczący czas antenowy.
Obecne zamieszanie na rynkach finansowych stanowi doskonałą okazję by przypomnieć to co udało się teorii ekonomii ustalić w zakresie funkcjonowania rynków finansowych, a w szczególności - mechanizmów rządzących kształtowaniem się kursów walutowych.
Gros międzynarodowych analityków uważa, że obecnie najważniejszymi problemami Kremla są tarcza antyrakietowa, nowa umowa z Unią Europejską i rozszerzenie NATO na Wschód. Tymczasem coraz bardziej palącym problemem jest narkomania.
W coraz bardziej nieprzewidywalnym świecie islamu, Turcja zdawała się być tym państwem, które pokazuje zupełnie inne jego oblicze.
Światowa opinia publiczna zdaje się nadal milcząco aprobować skok instytucji państwowych na własne pieniądze (podatki) i nowy socjalizm dla bogatych w imię walki z nowym zagrożeniem dekady w postaci kryzysu finansowego.
Barack Obama zwija sztandary z wpisanymi hasłami zmian. Co więcej, na najwyższych stanowiskach planuje pozostawić kilku wysokich urzędników republikańskiej administracji. Czy nie oszukuje w ten sposób wyborców głosujących natychmiastowym zerwaniem z dziedzictwem Busha?
