Markiełow i Baburowa wzbogacili wydłużającą się listę rosyjskich osobistości niechętnych Kremlowi zamordowanych w nie do końca jasnych okolicznościach. A w znalezienie sprawców, a tym bardziej zleceniodawców, mało kto wierzy.
Centralna Rada Żydów w Niemczech zerwała relacje z Kościołem Katolickim. Decyzja jest związana z ostatnimi kontrowersjami wokół zdjęcia ekskomuniki z lefebtystów. Czy decyzja Benedykta XVI doprowadzi do zapaści relacji katolików z Żydami?
Głównym hasłem tegorocznego światowego forum ekonomicznego w Davos był kryzys. Odmieniany przez wszystkie przypadki, obecny był we wszystkich dyskusjach i wystąpieniach. Obecni rozprawiali o kryzysie a nieobecni byli nieobecni właśnie z powodu kryzysu.
Czy państwo może się rozpaść? Oczywiście, historia zna takie przykłady i niekoniecznie są to przykłady z epoki faraonów czy archontów. Identyczne zjawisko obserwujemy w Grecji, gdzie upadł porządek prawny, policja wycofała się w panice do koszar, a na ulicach panują uzbrojone bandy.
Dziś na ulicach Sarajewa można kupić sobie T-shirta z napisem „100 procentowy Bośniak”. Chyba nikt bardziej nie zasługiwał na noszenie takiej koszulki niż Adil Zulfikarpasić.
Jak wieść gminna niesie, w Brukseli panuje wielka trwoga, bo od 1 stycznia Unii Europejskiej przewodzą przez pół roku Czesi. Ponoć to już nie nas uznaje się za zakałę "Europy", ale właśnie Czechów.
Polska nie jest bynajmniej najbardziej doświadczonym przez los państwem w Europie. Gdyby odwołać się do, nieco zapomnianego Feliksa Konecznego, można powiedzieć, że Ukraina ma przed sobą problemy, o jakich innym państwom europejskim się nie śniło.
Prasa ukraińska nie ma wątpliwości, że główną sprężyną sprawczą obecnego kryzysu gazowego jest prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Ale nie tylko on, za jego plecami grę prowadzi ukraiński oligarcha Dmitri Firtasz, kierujący firmą pośredniczącą handlem gazem rosyjskim, czyli RosUkrEnergo.
W miniony czwartek w artykule dla The Guardian szef brytyjskiej dyplomacji David Miliband powiedział, że wojna z terrorem była błędem. Zaledwie dwa dni wcześniej Tony Blair właśnie za wojnę z terrorem otrzymał najwyższe amerykańskie odznaczenie cywilne.
Debata nad wstąpieniem neutralnej Finlandii do Sojuszu Północnoatlantyckiego toczy się już dobrych kilkanaście lat. Społeczeństwo i większość polityków pozostaje temu przeciwna, choć fińska polityka neutralności de facto już się skończyła.
Toczące się pod egidą ONZ negocjacje w sprawie nazwy między Macedonią i Grecją zostaną wznowione w przyszłym miesiącu, ale gorączkowe ruchy z obu stron zdają się skazywać je z góry na niepowodzenie. W trwającym już osiemnasty rok sporze nadalnie widać rozwiązania.
Porażka planu Plevena w 1954 roku i dekady zaniechań w sferze obronnej sprawiły, że Europa jest dzisiaj praktycznie bezbronna. Co więcej, idea europejskich sił zbrojnych musi poczekać na lepsze czasy, a może zostanie odłożona na święte nigdy.
Państwa skandynawskie i kryzys finansowy to dwa czynniki, które zdecydują o losach Gazociągu Północnego. Póki co oba skutecznie blokują realizację projektu.
Decyzja Dell Inc., drugiego na świecie producenta komputerów, o przeniesieniu produkcji z Irlandii do Polski ostatecznie zakończyła historię celtyckiego tygrysa.
Wystarczyła jedna publikacja brytyjskiego „The Economist”, by polska opinia publiczna straciła zmysły – Radosław Sikorski będzie nowym sekretarzem generalnym NATO. I, jak to zwykle bywa w przypadku pomieszania zmysłów, to domysły biorą górę nad rzeczową debatą.
Mimo utraty Kosowa w rok 2009 Serbia weszła wzmocniona, wracając z peryferii do głównego nurtu europejskiej polityki.
Odcięcie gazu Europie, choć ta nie ma zbyt wiele narzędzi, za pomocą których mogłaby się Rosji odegrać, było poważnym błędem. Nikt nie wywiesił przed Putinem białej flagi, a Rosja wcale nie tryumfuje.
Zakręcając kurek z gazem, rosyjski Gazprom, a tak naprawdę: rosyjski rząd, wybrał cele bardzo starannie. Jak każde zagranie va banque tak i to niesie jednak ze sobą pewną dawkę ryzyka.
Od początku roku trwa w Europie nowa gra „na przetrzymanie”. Kto pierwszy ustąpi? Rosja, która zacznie dusić się gazem, nie będąc w stanie go wyeksportować? Ukraina, której skończą się własne zapasy? UE, która nie będzie w stanie poradzić sobie z brakiem dostaw?
Gazprom dramatycznie potrzebuje pieniędzy, stąd ponowne postawienie sprawy z Ukrainą na ostrzu noża. Rosjanie nie będą więc mieli litości, ale dwa miliardy Gazpromu jednak nie zbawią. Firmę, tak jak i całą Rosję, czekają ciężkie czasy.
