Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Lider burundyjskiej opozycji ponownie trafił do aresztu

04 sierpień 2009
A A A
Alexis Sinduhije, lider Ruchu na rzecz Solidarności i Rozwoju (MSD) został w poniedziałek aresztowany pod zarzutem zorganizowania nielegalnego zgromadzenia. Na rok przed wyborami życie opozycjonistów w Burundi staje się coraz trudniejsze.

Image
Alexis Sinduhije
Sinduhije został aresztowany w mieście Ruyigi we wschodnim Burundi. Policja aresztowała go tam pod zarzutem zorganizowania nielegalnego zgromadzenia. Rzecznik MSD Francois Nyamoya twierdzi jednak, iż aresztowano go w domu, w  którym przebywał wraz z jednym ze swoich krewnych. Współpracownikom Sinduhije uniemożliwiono kontakt z szefem.

Prokuratura w Ruyigi odmawia komentarza. Rzecznik MSD określa całą sprawę jako próbę zastraszenia swojego lidera i jego zwolenników.

To nie pierwszy przypadek problemów Sinduhije z policją. W listopadzie ubiegłego roku aresztowano go pod zarzutem znieważenia prezydenta. Lider MSD wyszedł na wolność dopiero w marcu 2009 r., gdy pod wpływem protestów z zagranicy władze wycofały oskarżenie.

Sinduhije jest założycielem Afrykańskiego Radia Publicznego – prywatnej stacji radiowej specjalizującej się w dziennikarstwie śledczym i walce o wolność słowa. Porzucił jednak dziennikarstwo i od lutego 2008 r. pracuje nad powołaniem opozycyjnej partii - Ruchu na rzecz Solidarności i Rozwoju (MSD). Władze usilnie blokują jednak jej rejestrację.

Niewielkie Burundi od momentu uzyskania niepodległości było rozdzierane przez konflikt etniczny pomiędzy rządzącą mniejszością z plemienia Tutsi a ciemiężoną większością plemienia Hutu. W 1993 r. po tym jak podczas wojskowego zamachu stanu spadochroniarze Tutsi zamordowali pierwszego demokratycznie wybranego prezydenta Burundi - Melchiora Ndadaye wywodzącego się z Hutu - kraj ogarnęła wojna domowa. Konflikt przyniósł śmierć ok. 300 tys. ludzi i kompletnie zrujnował państwo. Walki ucichły dopiero w listopadzie 2003 r. gdy główne ugrupowania Hutu podpisały porozumienie pokojowe z rządem Tutsi.

ImageW wyniku procesu pokojowego rozpoczęła się powolny proces demokratyzacji i pojednania. W lipcu 2005 r. odbyły się pierwsze od 1993 r. wolne wybory parlamentarne, w których zwyciężyła koalicja „Sił Na Rzecz Obrony Demokracji” (FDD), skupiająca większość dawnych rebeliantów z plemienia Hutu. Wedle obserwatorów z zagranicy wybory były uczciwe i przebiegły w spokojnej atmosferze. W sierpniu. parlament wybrał natomiast na stanowisko prezydenta przywódcę FDD Pierre'a Nkurunziza.

Od tej pory coraz częściej powtarzają się jednak oskarżenia, iż FDD dąży do zawłaszczenia całej władzy w państwie.

W 2010 r. w Burundi odbędą się wybory prezydenckie i parlamentarne.

Na podstawie: iol.co.za